wtorek, 24 maja 2011

A Ty- wiersz o hodowli pomidorów

A Ty…

Czemu wciąż Cię widzę ?
Czemu !?
Czemu oczy przekraczają limit wytrzymałości i chcą jeszcze patrzeć na sytuacje
Czemu wciąż Cię słyszę !?
Czemu wciąż widzę O Tobie?
Czemu wciąż słyszę o Tobie ?
Czemu jesteś ?
Gdy nie jesteś dla mnie..

czwartek, 19 maja 2011

Mój obecny stan- Tym razem nie wiersz. Tylko takie -O!

Bardzo, bardzo, bardzo jestem.
Myślę że tydzień który się dzieje będzie bardzo owocnym tygodniem, gdyż procent emocji we mnie wynosi coś koło 80% mych ogólnych możliwości. Więc jeśli w tym co napiszę trafi się coś dość dobrego i dość złego aby to opublikować na tym blogu... Zrobię to.
Wiersze będą chyba głównie o pomidorach, sadach, mojej dzikiej wenie, która jest gdy jej nie ma. A nie ma jej jedynie wtedy gdy się o niej zapomina. O wielkim przypływie morza mnie. I takie tam trochę kapslowe, a trochę drewniane twory.

poniedziałek, 9 maja 2011

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Me imię jest. Jest na pewno. Błądzi gdzieś wśród tego co wypłynie z ust. Tak bywa i tak jest.

Wiek mam. To nieuniknione. Żyję w czasie i z czasem. Jakże ja kocham, jakże to możliwe, abym szedł jak w pierścieniu. Drogę znam. Lecz co jest najgorsze nie znana mi jest przyczyna, nie znany mi jest czas nadejścia do miejsca które to również nie ja wyznaczam. Wędrówka ta jest tułaczką męczącą nieraz, nieraz pełną szczęścia. Bywa że w tą szatę ze szczęścia ubrany nie chcę błądzić, chcę ominąć coś co nieuniknione. Zdarza się wiele.

sobota, 7 maja 2011

Droga

I czy błądzić to rzecz możliwa ?

Gdy idę do Ciebie zieloną murawą

To czy czuć że droga ta jest zdradliwa

mam prawo?

Czy jeśli droga się dzieje

 to może być złudną ?'

A jeśli dróg jest wiele

A ja obrałem tę trudną ?

Czy jeśli wszystkie drogi

Łączą się w jedną

To moje stopy

Muszą trafić w sedno ?

Odpowiedzi na wszystkie te pytania

Znajdziesz na drodze która przez ciebie będzie kreowana

Bez tytułu

Coś ostatnio z Tobą
Wena mnie opuściła
Została w tamtym świecie
Tak odległym z tą chwilą
A ja męczę się samemu
wśród konarów osobności
Oddaj mi choć skrawek tego
Co było mym drzewem radości
I nie mogę w tym wytrwać
Bez schronienia pod Tobą
Pod tą silną gałęzią
Rozłożystą koroną


Drzwi

Widziałem Cię ostatnio nie tak dawno gdy zamykałaś właśnie drzwi do swojego świata
Byłem ciekaw co można tam spotkać
Że co wiedziałem gdyż zawsze wolałaś przyrodę nieożywioną
Pukałem do tych Twoich drzwi drewnianych
patrzyłem na rzeźbienia we framudze
Podziwiałem kamienną wycieraczkę zadając sobie pytanie 
jak to możliwe aby kamienne cienkie włosie utrzymało posiadany przeze mnie ciężar pięćdziesięciu kilogramów
Usłyszałem jedynie szelest folii
pewnie znów formowałaś z niej planety
Pewnie znów oblepiałaś ściany niezmierzoną galaktyką
Znów zapomniałaś
że masz drzwi

pustka

myślę
a moje myśli oplatane wciąż krzewem nienawiści
radości smutku miłości
zdrady
Ach jaki świat był wspaniały !!! 

z Tobą...

A gdy Cię nie ma 
uczucie w mym sercu już się nie zmienia
tęsknota tęsknota tęsknota
wspomnienia
tego czego teraz już nie ma
i siedzę
i myślę
i tęsknię 
i piszę


A Ty..
Nie pamiętasz nawet nazwy tej naszej krótkiej przyjaźni

O mnie i tak dalej...

Jest To blog z moimi wierszami. Nie pozwalam nikomu ich kopiować itp... Mam nadzieje że moje dzieła, czasem lepsze, czasem gorsze będą się wam podobać.