Trzymam gałki oczne w plastikowym wiadrze
Już znudziło mnie to że małe dzikie skrzaty rzeczywistości umieją rysować tylko koła
nudziło mnie że trzeba usiąść by być siedzącym
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Moja nieudana piosenka
Jestem magicznym pożegnaniem! KROPLĄ DESZCZU! zdeptaną na altanie...
Siedzę w bawełnę omotany! SŁUCHAM GŁOSÓW! Ah życie jest wspaniałe
Jestem sobie śródmiejskim wariatem
W zębach mam kuszę, a w oku kratę!
Jestem śródmiejskim wariatem
To ja
Śródmiejski wymiot psa
Nieraz siedzę NIE PATRZĘ POD NOGI myślę sobie- on się czegoś boi
Wciąż biega. Kołuje nad domami, ciągle patrzy, ale mnie ma za nic!
Bo ja jestem śródmiejskim wariatem
w zębach mam wódkę
A w ustach kaszel
Bo ja jestem śródmiejskim wariatem
to ja
Śródmiejski pomiot psa
Siedzę w bawełnę omotany! SŁUCHAM GŁOSÓW! Ah życie jest wspaniałe
Jestem sobie śródmiejskim wariatem
W zębach mam kuszę, a w oku kratę!
Jestem śródmiejskim wariatem
To ja
Śródmiejski wymiot psa
Nieraz siedzę NIE PATRZĘ POD NOGI myślę sobie- on się czegoś boi
Wciąż biega. Kołuje nad domami, ciągle patrzy, ale mnie ma za nic!
Bo ja jestem śródmiejskim wariatem
w zębach mam wódkę
A w ustach kaszel
Bo ja jestem śródmiejskim wariatem
to ja
Śródmiejski pomiot psa
piątek, 29 lipca 2011
Wreszcie coś porządnego
Kocmołuchowe porównania
Masy krytyczne
Umorusane krywolki
Mały pokraczny umysł
Dużo cytatów
Czy jesteś tym za co Cię mają?
Czy wiedza o wewnętrznej niewiedzy..?
KA
Koniec
wtorek, 24 maja 2011
A Ty- wiersz o hodowli pomidorów
A Ty…
Czemu wciąż Cię widzę ?
Czemu !?
Czemu oczy przekraczają limit wytrzymałości i chcą jeszcze patrzeć na sytuacje
Czemu wciąż Cię słyszę !?
Czemu wciąż widzę O Tobie?
Czemu wciąż słyszę o Tobie ?
Czemu jesteś ?
Gdy nie jesteś dla mnie..
czwartek, 19 maja 2011
Mój obecny stan- Tym razem nie wiersz. Tylko takie -O!
Bardzo, bardzo, bardzo jestem.
Myślę że tydzień który się dzieje będzie bardzo owocnym tygodniem, gdyż procent emocji we mnie wynosi coś koło 80% mych ogólnych możliwości. Więc jeśli w tym co napiszę trafi się coś dość dobrego i dość złego aby to opublikować na tym blogu... Zrobię to.
Wiersze będą chyba głównie o pomidorach, sadach, mojej dzikiej wenie, która jest gdy jej nie ma. A nie ma jej jedynie wtedy gdy się o niej zapomina. O wielkim przypływie morza mnie. I takie tam trochę kapslowe, a trochę drewniane twory.
Myślę że tydzień który się dzieje będzie bardzo owocnym tygodniem, gdyż procent emocji we mnie wynosi coś koło 80% mych ogólnych możliwości. Więc jeśli w tym co napiszę trafi się coś dość dobrego i dość złego aby to opublikować na tym blogu... Zrobię to.
Wiersze będą chyba głównie o pomidorach, sadach, mojej dzikiej wenie, która jest gdy jej nie ma. A nie ma jej jedynie wtedy gdy się o niej zapomina. O wielkim przypływie morza mnie. I takie tam trochę kapslowe, a trochę drewniane twory.
poniedziałek, 9 maja 2011
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Me imię jest. Jest na pewno. Błądzi gdzieś wśród tego co wypłynie z ust. Tak bywa i tak jest.
Wiek mam. To nieuniknione. Żyję w czasie i z czasem. Jakże ja kocham, jakże to możliwe, abym szedł jak w pierścieniu. Drogę znam. Lecz co jest najgorsze nie znana mi jest przyczyna, nie znany mi jest czas nadejścia do miejsca które to również nie ja wyznaczam. Wędrówka ta jest tułaczką męczącą nieraz, nieraz pełną szczęścia. Bywa że w tą szatę ze szczęścia ubrany nie chcę błądzić, chcę ominąć coś co nieuniknione. Zdarza się wiele.
sobota, 7 maja 2011
Droga
I czy błądzić to rzecz możliwa ?
Gdy idę do Ciebie zieloną murawą
Gdy idę do Ciebie zieloną murawą
To czy czuć że droga ta jest zdradliwa
mam prawo?
Czy jeśli droga się dzieje
to może być złudną ?'
A jeśli dróg jest wiele
A ja obrałem tę trudną ?
Czy jeśli wszystkie drogi
Łączą się w jedną
To moje stopy
Muszą trafić w sedno ?
Odpowiedzi na wszystkie te pytania
Znajdziesz na drodze która przez ciebie będzie kreowana
Bez tytułu
Coś ostatnio z Tobą
Wena mnie opuściła
Została w tamtym świecie
Tak odległym z tą chwilą
A ja męczę się samemu
wśród konarów osobności
Oddaj mi choć skrawek tego
Co było mym drzewem radości
I nie mogę w tym wytrwać
Bez schronienia pod Tobą
Pod tą silną gałęzią
Rozłożystą koroną
Drzwi
Widziałem Cię ostatnio nie tak dawno gdy zamykałaś właśnie drzwi do swojego świata
Byłem ciekaw co można tam spotkać
Że co wiedziałem gdyż zawsze wolałaś przyrodę nieożywioną
Pukałem do tych Twoich drzwi drewnianych
patrzyłem na rzeźbienia we framudze
Podziwiałem kamienną wycieraczkę zadając sobie pytanie
jak to możliwe aby kamienne cienkie włosie utrzymało posiadany przeze mnie ciężar pięćdziesięciu kilogramów
Usłyszałem jedynie szelest folii
pewnie znów formowałaś z niej planety
Pewnie znów oblepiałaś ściany niezmierzoną galaktyką
Znów zapomniałaś
że masz drzwi
Byłem ciekaw co można tam spotkać
Że co wiedziałem gdyż zawsze wolałaś przyrodę nieożywioną
Pukałem do tych Twoich drzwi drewnianych
patrzyłem na rzeźbienia we framudze
Podziwiałem kamienną wycieraczkę zadając sobie pytanie
jak to możliwe aby kamienne cienkie włosie utrzymało posiadany przeze mnie ciężar pięćdziesięciu kilogramów
Usłyszałem jedynie szelest folii
pewnie znów formowałaś z niej planety
Pewnie znów oblepiałaś ściany niezmierzoną galaktyką
Znów zapomniałaś
że masz drzwi
pustka
myślę
a moje myśli oplatane wciąż krzewem nienawiści
radości smutku miłości
zdrady
Ach jaki świat był wspaniały !!!
z Tobą...
A gdy Cię nie ma
uczucie w mym sercu już się nie zmienia
tęsknota tęsknota tęsknota
wspomnienia
tego czego teraz już nie ma
i siedzę
i myślę
i tęsknię
i piszę
A Ty..
Nie pamiętasz nawet nazwy tej naszej krótkiej przyjaźni
O mnie i tak dalej...
Jest To blog z moimi wierszami. Nie pozwalam nikomu ich kopiować itp... Mam nadzieje że moje dzieła, czasem lepsze, czasem gorsze będą się wam podobać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)